Wśród nieba

29,40

TYTUŁ: Wśród nieba

AUTOR: Octave Mirbeau

REDAKTOR: Anita Staroń, Łukasz Szkopiński

LICZBA STRON: 171

ROK WYDANIA: 2017

WYDAWNICTWO: Primum Verbum

ISBN: 978-83-65237-47-7

Kategoria: Product ID: 260

Opis

Edycja krytyczna powieści Octave’a Mirbeau pt. Wśród nieba, opracowana przez Anitę Staroń i Łukasza Szkopińskiego.

Tematem utworu jest tragedia artysty poszukującego doskonałości, skonfrontowanego z własnymi ograniczeniami. To gniewny krzyk o niesprawiedliwości i okrucieństwie świata, który artysta kocha mimo wszystko.

Inspirację dla tego portretu stanowił z całą pewnością Vincent van Gogh, którego twórczość Mirbeau znał i cenił. Jednak i Monet odnalazł się w tragicznej postaci Lucjana – do tego stopnia, że odradzał przyjacielowi publikację utworu. Uważał, że tak negatywna wizja twórcy źle przysłuży się sprawie impresjonizmu.

Konstrukcja powieści daleka jest od tradycyjnej. Znajdujemy w niej trzy poziomy narracji, z których tylko jeden jest zakończony. Przyjaciel, który odwiedza X w jego samotni, oddaje w ręce czytelnika dziennik tego ostatniego, który okazuje się w dalszym toku powieści Georgesem, przyjacielem Lucjana. Właśnie na Lucjanie koncentruje się dalsza opowieść – i kończy bez informacji, co stało się z Georgesem. Ten brak respektu dla tradycyjnych zasad kompozycji nie szkodzi jednak w najmniejszym stopniu czytelności i jakości przekazu – bolesny los dwóch artystów dociera do nas tym mocniej, że pozbawiony jest zbędnych elementów konstrukcyjnych. Łączymy się niemal organicznie z ich świadomością i możemy z bliska obserwować jej stopniową dezintegrację.

Dodatkowo warto podkreślić autoteliczny charakter narracji, który wprowadza do utworu elementy rozważań nad sztuką, jej kształtem i znaczeniem. Lucjan i Georges dali się uwieść ideałowi artystycznemu, który okazał się dla nich niemożliwy do osiągnięcia.

W utworze występuje wiele oryginalnych środków poetyckiego wyrazu, między innymi hiperbole i wyraziste obrazowanie. Przede wszystkim jednak czuć szczerość przekazu opartego na emocjach.

Fragment

„Wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni przeraża mnie”; lękałem się niemych gwiazd, których blade migotanie oddala jeszcze bardziej oszałamiającą tajemnicę bezkresu, nigdy jej nie rozjaśniając. Kim byłem, ja, tak mały, w obliczu tych światów? Kto mnie zrodził? I dlaczego? Dokąd idę, nędzne źdźbło zagubione w wirze niezbadanych harmonii? Co znaczę? I kim są mój ojciec, moja matka, moje siostry, nasi sąsiedzi, nasi przyjaciele i wszystkie te atomy porwane nie wiadomo przez co i nie wiadomo gdzie… unoszone i pędzone w przestrzeni niczym drobinki kurzu od podmuchu potężnej i niewidzialnej miotły.